Życie czym ono jest dokładnie? Każdy z nas ma w sobie życie i każdy zna jego wartość, mimo to najbardziej ceni wartość swojego życia, ale czy potrafi docenić wartość innego życia. Nie wnikajmy w to w końcu każdy ocenia życie po swojemu. Ale mimo wszystko warto pamiętać, ile ono znaczy. Czemu o tym jest mowa, nie wiem... Może ze względu na głównego bohatera. Pewien mężczyzna szedł ulicą. Wyglądał na 40 lat, miał czarne włosy. Widać było, że miał na sobie tylko swoją brązową bluzę, krótkie niebieskie spodnie i brązowe sandały.
-Staruszku!!! -rozległ się głośny i młody głos z ulicy
-Hmmm? -powiedział cicho mężczyzna po czym się odwrócił i spostrzegł biegnącego do niego nastolatka o fioletowych oczach. Chłopiec miał średniej długości opadające czarne włosy, które z lewej strony były kawałkiem czerwone. Na jego ustach widniał szeroki uśmiech, a na głowie brązowa czapka. Miał czerwoną bluzkę z niebieskimi rękawami oraz kawałkiem pod szyją. Na szyi miał zawieszone czarne słuchawki. W pasie był przewiązany pomarańczową koszulę w kratkę z odcieniami właśnie tego koloru. Do tego miał krótkie mocno zielone spodnie oraz czarne laczki.
-Yo -kiedy podbiegł do mężczyzny zatrzymał się, podskoczył i przybił z nim piątkę
-O Kabuto-Kun -powiedział jakby rozespany mężczyzna
-Jestem Ryu!!! -powiedział oburzony nastolatek
-Nazywasz się Ryu Kabuto -poklepał po głowie Ryu
-I co z tego Kabuto to nazwisko mojego ojca
-Wiem, że masz mu za złe, że cię zostawił, ale żeby wypierać się swojego nazwiska
-Nie wypieram się po prostu nie lubi być tak nazywany
-Wiem, że to, ze ojciec cię nie wychowywał boli, ale...
-Nie ważne -odwrócił się i poszedł dalej chcąc jak najszybciej o nim zapomnieć
-Kabuto-Kun!!! -krzyknął mężczyzna mimo to nie zdążył gdyż chłopak pobiegł dalej dosłownie olewając swoje znajomego
Ryu chodził po mieście bez celu uznał, że jego przyjaciel powinien z tym przestać, gdy nagle wpadł przez przypadek na pewną dziewczynę o różowych włosach.
-Patrz jak ła... - nie zdążył dokończyć gdyż widok dziewczyny dosłownie go oczarował
-To ty patrz -uderzyła chłopaka po czym zaczęła zbierać kartki, które upuściła wpadając na niego
-Pomogę ci -Ryu zaczął zbierać kartki -Proszę -podał jej ostatnie 3 kartki -i gome
-Dobra po prostu uważaj na drugi raz. -dziewczyna odwróciła się i poszła dalej, po czym Ryu nadal kontynuował swoje błądzenie, aż stanął przed nim jego znajomy w brązowej bluzie
-Shinji-san nie nudzi ci sie szukanie mnie -powiedział już znużony chłopak
-Kabuto-kun nie rozumiem twojego dziwnego zachowania, mówisz, że nie cierpisz nazwiska Kabuto mimo to nie wypierasz się rodziny, poza tym robisz z tego jakąś wielką sprawę oraz nadal nosisz słuchawki od niego
-To nie twoja sprawa
-Ty tak na prawdę za nim tęsknisz co nie? Tylko boisz się przyznać
-Daj ty mi już spokój -powiedział po czym szybko uciekł Shinjiemu

Siuper ^-^ Czeekam na kolejne ^-^
OdpowiedzUsuń